Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burza. Pokaż wszystkie posty

19 marca 2024

B u r z a

Noc ciemna deszczem zwilżona

Niebo błyska strzałami błyskawic

Dusza człowieka grzechami obciążona

Płacze, całe jego życie na nic.


Związany powrozami sumienia

Chyli czoło przed dziwem natury

Ciało nie ucieka od drżenia

Statek pęka aż lecą wióry.


W oddali świat śpiewa dźwiękami

Wciskają się w każdą szczelinę

Drewno trzeszczy swoimi jękami

Wiatr w trzewiach natury wyje.


Wtem człek unosi głowę

Oczami ratunku szuka

Deszcz topi dobytku połowę

Coś w szybę okna stuka.


Świat od burzy śpiewu oszalał

Wciągnął się w ten cały zamęt

Blady księżyc na to pozwala

I nie zważa na ludzki lament.


Wtem ucho łowi ton nieznany

Człek skupia się i się nie myli

To głos kobiety z gromem zmieszany

Śpiewa pieśń tym co jeszcze żyli.


Pieśń o miłości niesie się echem

Treścią wśród gromów uwodzi

Chór innych zanosi się śmiechem

Zlewa się z grozą powodzi.


Syrena śpiewa wiatr pod oknem wyje

Człowiek zatraca się w rytmach

Żono kochana czy ja przeżyję

Czy w domu naszym stanę drzwiach?


Syrena śpiewa a Odys się łudzi

Ostatkiem sił znosi kuszenie

Tyle się w życiu natrudził

Zagubił rodzinne korzenie.


Nie słucha ni głosu ni burzy

W rytm pieśni kipielą popłynie

W ramionach żony się znów zanurzy

Na nowo miłości odkryje świątynię.