14 października 2024

Ś l a d y

 Wiem, chodzisz moimi ścieżkami

Wypatrujesz czego już nie ma

Pocieszasz się kolorami

Które nieśmiało wiatr rozwiewa.


Łudzisz się że coś ocalało

Burzysz się na brak dowodów

Wciąż wszystkiego Ci mało

Nie wierzysz w pamięć ogrodów.


Garść piasku w Twej dłoni bezwolna

Sypie czas przeszły leniwie

Przywrócić tamto niezdolna

Możesz roztrząsać TO tylko tkliwie.


Ślady przeszłości tkwią w Twojej głowie

Jak ciężka zadra osadzona głęboko

Mimo to coś jest w powyższym słowie

I każe myśleć na przekór urokom.


Wiem jak cierpisz mój Ukochany

Wiem że nie skończysz wycieczek po śladach

Wręcz żądam schowaj tę myśl do szuflady

Daj spokój Kochany, taka moja rada.

12 października 2024

M i g a w k i

Czy słyszysz tę muzykę

sączącą się cichutko zza ściany

Naszą muzykę przez całe życie

nam towarzyszącą?


Czy widzisz te znajome twarze

wracające z przeszłości

Mieszające się z twarzami

mijanych na ulicy przechodniów?


Czy czujesz zapach wspomnień

kolorowych jak kolory tęczy

Ożywających jak na zawołanie

niemal rzeczywistych?


Odwróciłam się z obawy

by tego wszystkiego nie minąć

Przez moją nieuwagę.


Zawołałam w tę przestrzeń

do mgły wspomnień

By je choć na chwilę zatrzymać.


Wyciągnęłam nieśmiało dłoń

by dotknąć i poczuć

By jeszcze raz doświadczyć.


Zatrzymałam się w pół kroku

i okazało się brutalnie

Że to tylko wiatr musnął mnie po policzku.

10 października 2024

Przepraszam

 Przepraszam że dopiero

po czasie zauważyłam

w Twoich słowach miłość

jakże podobną do mojej.


Przepraszam że przed Tobą

inni pochylali głowy

mijając mnie idącą alejkami

wśród przepięknego kwiecia.


Przepraszam za onieśmielenie

którym zbyt długo Cię darzyłam

nie wiedząc jak cierpisz

widując mnie tylko z daleka.


Przepraszam że zakochałeś się we mnie

nie zważając na słowa poetów

szkoda że niektóre dziś zapomniane

żyjące jednak w umysłach zakochanych. 


Przepraszam za to że przepraszam

a czynię to ponieważ to słowo

wydaje się tu odpowiednie

wydaje się tu wskazane.


Podejdź... może porozmawiamy...

5 września 2024

R o m a n s

 Było ich dwoje

zakochanych w sobie

bezwarunkowo

Związek swój prowadzili

nietypowo

szanując swoje fobie

rozgrywając

niezliczone życia boje

stworzyli przystań

na lata bezpieczną.


Ona uznana i On uznany

pisywali listy

żyli na odległość

kochając prywatność

i swobodę

Tak żyli

z wyboru

celebrując dystans

jaki sami sobie narzucili

bo tak chcieli.


Przez lata odurzeni

własną fascynacją

nie widząc

i nie mając wpływu

na zwykłą codzienność

drugiej osoby

Nie patrząc na Jego skarpetki

nieładnie leżące na dywanie

albo nie czuć zapachu

Jej perfum.


Było ich dwoje

Żyli razem

A jednak osobno

Tyle lat

Kochali się na odległość

ale jak szaleńczo

Gdy jedno odeszło

skończyła się bliskość

a czułość zaplątała się

gdzieś.


Zostało pożegnanie

pustka i... strata.

28 sierpnia 2024

Pomiędzy...

 ... u s t a m i ...

wszystko może się

zdarzyć

Unikalne miłości

tchnienie

Poruszająca serce

śmiała... albo

nieśmiała obietnica


A może okruch czułości

i skromne pragnienie

kochania

I... ciche westchnienie

oczekiwania

Niecierpliwe takie

żądające


Wreszcie... d o t y k

Te niewyobrażalne

i oczekiwane

doznanie głodnego

Eksplozja uczuć

nie wypowiedzianych

nie wyśpiewanych


I... ten jeden skok

w świat wcześniej nieznany

To nasze spełnienie

jakże u l o t n e

jak całkowite

i zaborcze

To nasz kęs

wzajemności


Pomiędzy ustami

wszystko może się

zdarzyć.


Tsss...


10 lipca 2024

Marzenie

 Każdy sen to inny film

I inna przygoda życia

Z każdą senną zjawą

Budzisz się o świcie

Z obawą...


Że sen w życie wejdzie

Mokrymi buciorami

Ze swymi dziwadłami

I że te elfy, smoki, strachy

Zostaną...


Żadną są niespodzianką

A karkołomną składanką

Ulepioną z bólu i cierpienia

To nie są moje marzenia

To pokuta...


Egzekucja...


Choćby odrobina wytchnienia


Straszne to senne rojenie.

6 czerwca 2024

Druga JA

 Zjawiła się tak nagle 

Przede mną uśmiechnięta

Druga JA

Oddałam uśmiech

Ale wydała mi się

Jakaś obca daleka 

Taka nie JA.

Przywitać się z nią

Czy ją zignorować mimo

Tej samej daty urodzenia?

Niby jesteśmy takie same

A jednak zupełnie inne

Łączy nas rodzina i to

Co przeżyłyśmy

A jednak czuję różnicę.

Pokazuje mi swój świat

Jakby mój ale nie mój

Rewanżuję się

Ale komunikacja nam nie idzie

Ta dziwna rozmowa nie klei się

Nie ma ładunku emocji

Zrywa się i 

Odchodzi.

Żegnaj moje drugie JA

Posyłam uśmiech

Bez radości ot taki zwykły

Uprzejmy.

Pozostał obraz

Zamglone wspomnienie

I rzecz na stole.

Patrzę i poznaję

To pióro naszej matki.

Moja druga JA

Zostawiła mi pióro naszej matki.

Wciąż leży tam

Gdzie je zostawiła.

Wzruszenie.

Łza.

Wspomnienie.

Czy wróci?

Nie wiem czy tego chcę.

16 maja 2024

S ł o w a

 Tak wiele słów przede mną

biegnę za nimi

chcę zagarnąć ich 

jak najwięcej

szczodrze 

nagrodzić znaczeniem

ozłocić tkliwością.


Wzbogacić tak

by każdy je chłonął

czuł ich potęgę

i miał potrzebę używania

do woli

układania w zgrabne

i piękne myśli.


Tak wiele słów za mną

już za nimi nie biegnę

nie zagarniam

zachłannie

już tego nie potrzebuję

bo wszystkie

są we mnie.


Jestem swoimi słowami

czuję ich smak

znam ciężar

i ciepło

są nieskończonością

tak

jestem swoimi słowami.

12 maja 2024

J e d y n k i

 Najpierw oblała go łzami

I obsypała pocałunkami

Potem załatwiła śmiechem

Miała z tego niezłą uciechę.

*

Żył sam w izolacji

Dużo jadł dużo czytał

Sporo też spał

Żył tak jak chciał.

*

Myślał jak opowie Dorocie

Całej obsypanej w złocie

Że uczuć żywi do niej krocie

Tak myślał taplając się w błocie.

*

Jedzie pociąg jedzie

Ludzie stłamszeni jak śledzie

Ledwo oddychają

Ot tak w podróży się mają.

*

Latarnia wieczorem świeci

Pod latarnią kupa śmieci

Ktoś je ładnie poukładał

Bo taka jest zasada.

*

Chluba Polski dąb Bartek

Tysiące dni dzielnie stał

Czas mu się nie dłużył

Stał i... służył.

*

Pąk kwiatu dla rośliny

Jest jak głowa dla ciała

Rosną... dojrzewają i... więdną

Ot historia cała.

*

Ucz się młody cierpliwie ucz

Zapomnisz a i tak będziesz wiedział

Z głowy nikt wiedzy ci nie zabierze

Z nią jest tak jak z jazdą na rowerze.